Kosmos

Galaktyka "Kocie Oko"
Galaktyka “Kocie Oko”

Czasem tak mam, że za bardzo zanurzam się w codzienność, za bardzo przejmuję się rzeczami nieważnymi i lub tymi, na które nie mogę nic poradzić. Jako istota ze wszech miar ułomna ulegam emocjom i wikłam w supły dnia dzisiejszego, chociaż  wcale nie jest to konieczne. Na przykład wtedy, kiedy stojąc w korku czasem bierze mnie  kurwica i, mimo że nie mam na to żadnego wpływu, myśli i słowa mam tak nieczyste, że nie jest ich wstanie zneutralizować nawet choinka zapachowa marki Yankee Candle wesoło dyndająca pod lusterkiem wstecznym.

Według nauk adwaita wedanty – hinduistycznej szkoły filozoficznej – jedną z technik dochodzenia do wglądu w naturę rzeczywistości, a w konsekwencji oświeceniai wyzwolenia z kołowrotu wcieleń, jest praktykowanie czegoś, co nazywa się “pozycją świadka”. W uproszczeniu, chodzi o nie utożsamianie się z emocjami i myślami, które się w nas pojawiają, a o ich uważne obserwowanie, śledzenie ich ruchu i zadawanie sobie pytania, kim jest w istocie podmiot, który tych doznań doświadcza. Według jednego z największych indyjskich świętych XX wieku, Śri Ramany Maharishiego ta praktyka (zwana atma-wiczarą) praktykowana w gorliwy sposób potrafi przynieść niezwykle szybkie i duże efekty. Nie będę tu jednak nikogo namawiał do szybkiego uzyskiwania oświecenia, bo stracicie zainteresowanie muzyką, a to, z mojego punktu widzenia, byłoby niepożądane.

Nie da się jednak ukryć, że takie zdystansowanie i zobaczenie naszego życia z pewnej perspektywy, pozwala bardzo skutecznie oderwać się od tego co nieistotne. Problem w tym, że nie tak łatwo się “zdystansować”. Można w takich próbach wpaść w zwodnicze meandry tkliwego nihilizmu, który jednakowoż ma swój niezaprzeczalny urok. Mi w takich sytuacjach z pomocą przychodzi kosmos. Ten kosmos, co jest nad nami i pod nami i…nieważne. Ile razy życie zbyt mocno wciąga mnie w ziemię, wychodzę na balkon (albo najlepiej na łąkę daleko od miasta) i patrzę w niebo. Patrzę na nie i przypominam sobie, ile setek tysięcy kilometrów jest od nas księżyc (384 403), ile milionów planety i ile miliardów lat świetlnych różne gwiazdy i galaktyki. Myślę wtedy o swoich niezwykle ważnych, ba  najważniejszych na świecie problemach i:

widzę siebie i problemy z księżyca,1280_earth-from-moon-1920x1440
potem widzę siebie i problemy z Marsa,earth-from-mars-nasa
potem widzę siebie i problemy z Saturna i wiem już bardzo dobrze, nie są jednak najważniejsze nie tylko na świecie, ale nawet w Układzie Słonecznym.
earth-from-dark-side-of-saturn-nasa-you-are-here
Jeżeli dalej wydaje mi się, że jestem pokrzywdzony przez los, widzę siebie i problemy z Neptuna.ZiemiazNeptuna
W przypadku, jeżeli moje ego osiąga rozmiary ego Radka Sikorskiego lub, nie daj Boże, Lecha Wałęsy, cofam się o krok dalej i patrzę na siebie i problemy spoza całej galaktyki.
DrogaMleczna
albo i dalej…
DrgaMleczna2Zazwyczaj to wystarcza, ale nie będę pisał, co robię jak nie wystarcza, bo na tą stronę wchodzi też czasem rodzina i znajomi.

I coś mi się wydaje, że dla wielu ta szersza perspektywa i wewnętrzne podróżowanie po przepastnych przestrzeniach wszechświata jest czymś równie interesującym i owocnym. Na pewno było w latach ’90 dla wytwórni Good Looking Records i jej założyciela – LTJ Bukema, który serię legendarnych kompilacji Logical Progression ubrał tak:

ogical-progression-level-1 LevelLevel3Logical 4
Duża część nagrań wypuszczanych w tym czasie przez Bukema również w swojej muzycznej warstwie odwoływała się do motywu przestrzeni, zresztą przestrzeń jest w nagraniach tego labelu znakiem rozpoznawczym i pewnie jednym z ważniejszych elementów, który mnie do niego przyciągnął.  Jeśli prześledzi się tytuły utworów też często pojawiają się w nich motywy podróży, poszukiwania i oddalenia, co sprawia, że cały przekaz jest spójny i zanurzony w lekko odrealnionym klimacie. Trochę jak soundtrack do zahibernowanego lotu na Alfa Centauri.

Nie wiem, czy Bukem i reszta jego drum’n bassowej ferajny stawał sobie na balkonie przed nagraniem kolejnego świetnego materiału i patrzył w niebo, ale niewykluczone, że tak rzeczywiście było, skoro powstawały tam takie kawałki:

LTJ Bukem Consellation (feat. DRS)

LTJ Bukem – Horizons

Chameleon – Links

Funky Technicians – Airtight (Remix)

Artemis – Sun Voyage

Aural Imbalance – Secret Motion (to akurat wydane przez Cadence Records, ale pasuje jak ulał)

MC Conrad – Halcyon Voyage

LTJ Bukem – Suspended Space

Appaloosa – Travelling

Blame – Revival

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *


*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>