Tag Archives: Blu Mar Ten

Siła połamanego rytmu #1

serveimageNie wiem na jakiej zasadzie to działa – na pewno jest na to jakieś naukowe wytłumaczenie –  ale połamany rytm drum’n bassu ma w sobie coś, co niesie prosto do ciała i umysłu słuchacza bardzo intensywny ładunek energii. Nie jest to spostrzeżenie tylko moje – osoby w jakimś stopniu zanurzonej w tym gatunku od nastoletniości – ale również wielu moich znajomych, którzy na co dzień z takim dźwiękami się nie spotykają. Czasem może być to nawet męczące zjawisko, bo jak człowiek przesyci się taką energią nie ruszając z miejsca, to i głowa od zawiłych rytmów może rozboleć.

Nie zmienia to wszystko jednak faktu, że kiedy odczuwam niepożądaną senność albo ogólny brak energii, to jednym z kilku skutecznych sposobów na powrót do normalności jest konsumpcja odrobiny DNB w formie łagodnej lub nieco bardziej intensywnej – zależnie od potrzeb. Poniżej pierwsza dawka tego nieocenionego remedium na apatię. We wtorek albo środę druga.

LSB – Walking Blues

Continue reading Siła połamanego rytmu #1 →

Jedwabny szlak i geopolityka

caravanpolo
fot. huffingtonpost.com

Już od III w p.n.e. Jedwabny szlak łączył Państwo Środka ze Starym Światem, wiążąc dwie potężne cywilizacje. Przez stulecia, wędrowano wieloma drogami niosąc ze sobą towary i idee. Trwało to do czasu, aż pod koniec XVII w. odkryto morską drogę z Europy do Chin, która przejęła ciężar dialogu między kulturami.

Mamy teraz ciekawą sposobność obserwowania procesu odradzania się Jedwabnego Szlaku. Pomimo istnienia gigantycznych okrętów i samolotów Chiny odkurzają stare połączenia z Europą, aby dostarczać do Europy tysiące ton towarów produkowanych przez chińską gospodarkę. Chińczycy oczywiście mogą dostarczać te towary drogą morską, jak ma to miejsce teraz, ale nie chcą tego robić w wymiarze takim jak dotychczas z jednego ważnego powodu. Continue reading Jedwabny szlak i geopolityka →

Drumbasy zamiast kawy cd.

Nie wiem, jak to jest z tym całym drum’n bassem, ale jest to gatunek, który – przynajmniej w moim przypadku – jest zdecydowanie najbardziej pobudzający. Ta teza może do końca nie dotyczy najbardziej łagodnych i jazzujących kawałków spod znaku Good Looking Records, ale one też mają w sobie jakiś łagodnie stymulujący ładunek energii świdrujący neurony i trzewia. Pewnie można by to jakoś naukowo udowodnić, badając wpływ połamanych bitów na nasz układ nerwowy i wyszłoby, że kuksańce drumbasowe działają jak podwójne espresso a inne gatunki jak latte albo lura z Costa Cafe.

Swoją drogą to takich żywszych drumbassów za dużo nie mogę słuchać nie oddając dalej energii, którą niosą, bo zwyczajnie zaczyna boleć mnie głowa.

Dziś zatem czyścimy zakładki z połamanymi rytmami co by początek tygodnia nie wyglądał tak:

lampart

Continue reading Drumbasy zamiast kawy cd. →

Na rozgrzanie

Dziś mamy święto Trzech Króli, ale nie można zapominać, że dziś Wigilię Bożego narodzenia obchodzi Kościół prawosławny. Zatem Wszystkiego Dobrego dla wszystkich  świętujących.

2516
Fot. www.lolx.pl

Na rozgrzanie wygrzebałem 9 przyjemnych i łagodnych drum’n bassowych kawałków, co byście sobie w zimowe dni czas mogli nimi umilić. Sporo tu przestrzeni, łagodnych dźwięków i energii trochę. Lubię przy takiej muzyce pracować. Może Wam też się spodoba.

Blu Mar Ten feat. Agne Genyte  – Somewhere

Adam F – Music in my Mind

Carlito – Diffusion Room

Continue reading Na rozgrzanie →