Category Archives: House

Weekendstarter gorzko-słodki

fot. thebittersweetway.com
fot. thebittersweetway.com

Wczoraj przeczytałem, że samobójstwa w Polsce są 7 najczęstszą przyczyną śmierci. W zeszłym roku codziennie 16 osób decydowało się przejść na drugą stronę lustra. Nie jest to optymistyczna informacja na koniec tygodnia. Jest to informacja bardzo zła. 16 osób to naprawdę cholernie dużo, więcej niż ginie codziennie w wypadkach samochodowych, których temat ciągle jest wałkowany. Według policji w 2013 roku najtrudniejszą z decyzji podjęło 6101 osób (według Ministerstwa zdrowia 8579 – swoją drogą ogromna i niezrozumiała rozbieżność).

Sprawdziłem ile przypadków samobójstw było w roku 1991 (wg. policji) – otóż w arcytrudnym, niepewnym i nerwowym okresie początku transformacji było ich… 4159. Dociekania, gdzie leżą przyczyny tej różnicy pozostawiam nam wszystkim, beneficjentom 25 lat wolności III RP.

Zacząłem poważnie, ale wolałbym żebyśmy, mimo wszystko, bardziej optymistycznie zaczęli ten weekend i docenili to, co mamy. Czasem świadomość, jak trudno mają inni pozwala łatwiej znieść nasze złe chwile. Dlatego weekendstarter jest taki sam jak zawsze, czyli pozytywny. Zatem bawcie się dziś dobrze, a jutro idźcie na spacer w jakieś ciche, zielone miejsce i nie włączajcie telewizora. W Warszawie słońce daje tak mocno po oczach, że trudno je zignorować. A powyższe dane potraktujmy jako memento, że nie można dać się wciągnąć w coś, co nie jest dla nas dobre. Continue reading

Uczuciowo i koniunkturalnie

loveCzęsto zastanawiam się, czy takie doraźne pisanie wpisów ma sens – w ostatni dzień lata “Last Day of Summer” The Cure, w Boże narodzenie “Belive” Gus Gus, jesienią “Autumn Leaves” Coldcut itd. Trochę to łatwizna, ale koniec końców fajna gra skojarzeń, więc nie będę się krygował.

Właśnie płonie Most Łazienkowski w Warszawie, więc powinienem wrzucić “Smoke on the Water”, albo “Dym” Bolca, ale się powstrzymam, bo to zbyt oczywiste. Dziś mamy jednak walentynki. Święto, jak wiemy, zachodnie, a do takowych raczej nie mam słabości. Jestem w tej kwestii konserwatystą pierwszej wody więc 1 listopada, nie chodzę na imprezy helloweenowe, nie daję dzieciom żadnych cukierków, tylko każę karzę (piłeś, nie pisz) im czytać Mickiewicza i odprawiać dziady. Wolę zdecydowanie naszą słowiańską, pogańską tradycję niż te cholerne zachodnie naleciałości. Walentynki jednak toleruję, bo okazywanie sobie pozytywnych uczuć zawsze jest dobre i jeśli pojawia się ku temu pretekst, to warto go wykorzystać bez względu na jego proweniencję. Byle by nie być przez to całe przedsięwzięcie zbytnio sterroryzowanym.

Korzystając zatem z dzisiejszej okazji (choć już blisko 24.00) wrzucam 10 ładnych kawałków, co o uczuciach ładnie grają.

Florence And The Machine – You Got The Love (The XX remix)

Motor City Drum Ensemble – L.O.V.E.
Continue reading

Weekendstarter: vocal house

W Media Markt mają swoje wietrzenie magazynów i ja mam swoje.  Jak na piątek przystało będzie kolejna porcja żywszych kawałków, co by się towarzystwo chętniej ruszało. Tym razem vocal-house’owe kawałki, jakie na potęgę grało się w latach ’90. Schemat był taki, żeby wziąć dobrą soulową albo gospelową wokalistkę (albo zsamplować taką) dodać porządny, soczysty beat i dość melodyjną aranżację. Wychodził z tego często parkietowy killer i wszyscy byli szczęśliwi.  Było to bardzo popularne i sam się przy tym lubiłem bawić. Potem przeszedłem na hard-house i deep-house, ale czasem jakiś sentyment do złotej ery house’u się u mnie pojawia.

Problem z tym całym vocal-housem był i jest taki, że tak na dobrą sprawę jest strasznie wtórny. Cała jego siła  tkwi w zapożyczeniach z soulu, gospel i funku lat ’60, ’70 i ’80.  Efekt dzięki temu był, ale najbardziej kreatywny gatunek muzyczny to nie jest.  Nie zmienia to faktu, że sporo świetnych tanecznych kawałków wtedy powstało, a poniżej znajdziecie ich próbkę.

Joey Negro feat. Taka Boom – Must Be The Music

Ministers De La Funk ft Jocelyn Brown – Believe (Ministers Vocal Mix)

Oliver Cheatham – Get Down Saturday Night (Secret Sun Remix)

Ultra Nate – Free (Super Extended Dance Vocal Mix)

Weekendstarter x10

Dziś piąteczek, więc pora na coś żywszego i pobudzającego. Będzie też więcej niż jeden kawałek. Muszę przewietrzyć swoje zakładki, bo mam tyle staroci w odwodzie, że nie mam przesadnie dużego ciśnienia do wyszukiwania nowości, co by je Wam pokazywać.

Ja dziś nie potańczę bo kulawy jestem jak przysłowiowy pies, ale może wam się do czegoś te kawałki nadadzą. Jakby nie było, karnawał mamy. Zatem poniżej 10 powodów do ruszenia tyłka i pohuśtania biodrami.

Wielkim fanem Parova nie jestem, ale to mu się udało. Parov Stelar – Love Continue reading

Co by na densfloże popeliny nie było

500

Różnie z tym sylwestrem bywa. Najczęściej bywa średnio. Napinają się wszyscy jak angielskie łuki, żeby się bawić nie wiadomo jak tego dnia i z tego napinania zazwyczaj nic dobrego nie wychodzi. Szanse na sukces mogą jednak zwiększyć 2 czynniki:

  1. Brak oczekiwań, że akurat ta “szampańska zabawa” okaże się inna i bardziej szampańska niż poprzednie.
  2. PROFESJONALIZM organizatora potańcówki przejawiający się PROFESJONALNYM, przemyślanym i umiejętnym doborem playlisty, która będzie głównym elementem decydującym o powodzeniu wieczoru.

Sukces ten przejawia się obiektywnymi, motywowanymi behawioralne, zachowaniami uczestników zabawy. Rozochocone pierwszym uderzeniem alkoholu przedstawicielki płci pięknej rejestrują poprzez narząd słuchu profesjonalnie dobrane utwory, które zachęcają je do aktywnej zabawy, prezentacji swojej garderoby i ukrytych pod nią wdzięków  na densfloże. Chwilę później dołączają do nich panowie, którzy w międzyczasie za pomocą 0.5l wódki lub 5 piw, pokonali już swoją nieśmiałość i niepewność w tańcu. Trwa szampańska zabawa. Następuje przerwa na życzenia i rosyjskiego szampana, dzięki któremu wszyscy będą mieli kaca. Następnie dalej trwa zabawa i uczestnicy kojarzą się w pary. Część z nich postanawia spotykać się dalej, powstają związki, rodzą się dzieci. Kolejne pokolenia będą finansować ZUS, naród rośnie w siłę, Polska wciąż jest wielka.

Jak widzimy na powyższym przykładzie, na barkach osoby przygotowującej playlistę na sylwestrową (i nie tylko) imprezę spoczywa odpowiedzialność za przetrwanie naszej nacji i kultury. Dlatego też taka lista musi być przygotowana PROFESJONALNIE, przy pomocy wyczucia i porządnych killerów parkietowych, co pozwoli nam stawiać dzielnie dalszy odpór silnym etnosom Rosjan i Germanów.

Poniżej przygotowałem kilka przykładów odpowiednich tanecznych utworów, które nie pozostawią Waszych nóg i bioder obojętnymi.  Wszystkiego Dobrego!

HiFi Mike – Stereo Flava (Jamie Lewis Reprise)

Pete Heller – Big Love (LP version)

Afro Medusa – Pasilda (Knee Deep Remix)

Henry Krinkle – Stay

Elvis Presley – A Little Less Conversation (JXL Remix)

8 Reasons to Like Germans

Here in Poland we have few reasons to dislike Germans. They invaded us many times, they started II World War, they destroyed Warsaw and many more Polish cities, they are making great cars (while we don’t manufacture any) and generally the have much stronger cuclture. For now of course ;-)

Thankfully we are living in relative peace nowadays and we can find some reasons to like Germans and some aspects of their culture. For example they just started loosing in football with us. This is very good sign of good will from their side. But there are also other reasons which help us to overcome historial prejudices. One of them is definitely electronic music. This is the field where they excel and where they show the best of their creative heritage. Thanks to theirs clubbing tradition and love for technical solutions we can enjoy tunes like these below.
Heil to German electronica!

(1) Bersarin Quartett “Jedem Zauber Wohnt Ein Ende Inne”

(2) Pantha Du Prince “Bohemian Forest”

(3) Paul Kalkbrenner “Aaron”

(4) Kollektiv Turmstrasse “Schwindelig”

(5) Moderat “Bad Kingdom”

(6) Ulf Lohmann “My Pazifik”

(7) Apparat (feat. Soap&Skin) “Goodbye”

(8) Lovebirds “In The Shadows”

10 Tunes That Will Help You To Avoid Autumn Depression

Days are shorter, nights are becoming longer and colder. Wind is moving leafs on pavements. Autumn is already here. Although in Poland it’s still not that bad and I’m still able to ride my motorcycle without risk of getting rheumatism within five minutes of ride, some of my friends are alraming me about depressive nature of this season. In answer to these voices I prepared list of 10 tunes which will help you to preserve warm good mood during this time.
I wish to be a bear and sleep till early autumn spring but unfortunately I’m not, so probably I’ll have to listen to these tracks too.

(1) Bob Marley feat. Layryn Hill ‘Turn Your Lights Down Low’

(2) Mint Royale ‘Blue Song’

(3) Furns ‘Haunt Me’

(4) Basement Jaxx ‘Bingo Bango’ (David Morales Latin Bango RMX)

(5) Stakka Bo ‘Here We Go Again’

(6) Bobby Womack California Dreaming

(7) Mc Solaar ‘Les Temps Changent’

(8) Lemongrass ‘You Gotta Be Free’ (feat. Karen Gibson Roc)

(9) Empire Of The Sun ‘Walking On A Dream’

 (10) Chris Coco – Summer Time